wtorek, 1 grudnia 2015

Gra w kolory cz.2





Od tego momentu pytałam go o wszystko. Niektóre zjawiska i rzeczy postrzegał jak wszyscy. Ich kolory były oczywiste, a czasem wręcz nudne jak ciemnobrązowe drzwi. Miłość była czerwona, pieniądze – zielone, a śmierć straszyła czernią. Na pytania o nie odpowiadał szybko, nie zastanawiał się. Te kolory nie pomagały. Od razu było widać, że to wpływ otaczającego go świata, a nie własne myśli. Co najgorsze, dotyczyły spraw bardzo istotnych… Ale musiała być metoda!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz